Prawda obrazu

“Teraz kino opowiada dla ludzi o ludziach. Ja wychowywałem się w czasie, gdy kino było bardziej elitarne” – o kinie, scenopisarstwie i widzu w programie „Portret Subiektywny” z Michałem Rosą rozmawiać będzie Marianna Dufek.

Reżyser i scenarzysta. Urodził się w 1953 roku w Zabrzu. Absolwent Wydziału Architektury na Politechnice Śląskiej w Gliwicach oraz reżyserii telewizyjno-filmowej na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

– Architektura pomaga mi i pozwala patrzeć przestrzennie. Przeszkadza, bo jestem za bardzo poukładany – twierdzi reżyser.

Niewielu widzów wie, że jego film krótkometrażowy “Gry i zabawy wojskowe” – którym, jak powiedział później, “odreagowywał roczny pobyt w wojsku” – był w 1991 roku nominowany do studenckiego Oscara.

– Jeżeli przestaniemy rozmawiać o zmieniającym się świecie – to po co w sztuce cokolwiek robić? Kiedyś miałem wizję mojego widza, dziś za każdym razem rozpoznaję świat. Mało kto z nas ma poczucie, że powinien wychowywać świat – wyznaje Michał Rosa.

Debiutem pełnometrażowym Michała Rosy był dramat “Gorący czwartek” (1993), za który otrzymał nagrodę za na Festiwalu w Gdyni. Jego drugi film, “Farba” (1997) nagrodzono na festiwalach filmowych w Łagowie i w Cottbus. Za “Ciszę” (2001) otrzymał w Gdyni nagrodę za najlepszą reżyserię, a na festiwalu w Karlovych Varach – nagrodę Jury Ekumenicznego.
Kolejnym filmem Michała Rosy było, zrealizowane pięć lat później, “Co słonko widziało”.

Film otrzymał Nagrodę Specjalną Jury w Gdyni, Nagrodę Publiczności na The New York Polish Film Festival i Nagrodę Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej w Łagowie. W 2008 roku powstał kolejny film Rosy “Rysa”. Film wyróżniono również w Cottbus, Erywaniu i Batumi. “Rysa” porusza nieprzerwanie aktualny i bolesny problem współpracy z Urzędem Bezpieczeństwa PRL.

Michał Rosa jest również wykładowcą Szkoły Filmowej im. Krzysztofa Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

Michał Rosa wyreżyserował także seriale, m.in.: “Czas honoru”, “Bodo”, “Samo życie”. W ubiegłym roku premierę miał pełnometrażowy film Michała Rosy “Piłsudski”. Obecnie kończy reżyserować serial “Osiecka”.

Premiera “Portretu subiektywnego” z Michałem Rosą w roli głównej w piątek, 31 lipca o godzinie 18. na antenie TVP3 Katowice.

Program zrealizowany we wnętrzach Fabryki Porcelany w Katowicach. Partnerem podcinka jest Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia.


Kulisy

O scenografii, Śląsku i karierze Marcel Sławiński opowiadał Mariannie Dufek w najnowszym odcinku “Portretu subiektywnego”.

Odcinek miał premierę na antenie TVP3 Katowice w piątek, 17 lipca. Zdjęcia do “Portretu subiektywnego” zrealizowane zostały we wnętrzach Fabryki Porcelany w Katowicach.

Partnerem odcinka była Górnośląska-Zagłębiowska Metropolia.

Rysowanie sceny

– Scenograf dla każdego reżysera musi znaleźć inny klucz. Nominacja do Oskara otwiera nowe szanse. Trzeba być gotowym na nową przygodę – stwierdził Marcel Sławiński w rozmowie z Marianną Dufek.

Czym jest scenografia? To plastyczna kreacja świata przedstawionego w spektaklu teatralnym czy filmie, obejmująca dekorację, kostiumy, rekwizyty, oświetlenie oraz całościowe ukształtowanie przestrzeni scenicznej, a niekiedy także teatralnej.

Wszystko, co znajduje się na scenie, jest artystyczną całością zaprojektowaną przez scenografa. Scenografia realizuje koncepcję przedstawienia środkami wizualnymi, tworzy kontekst dla wszystkich działań scenicznych.

– Pierwsza rozmowa z reżyserem i operatorem to najlepszy dla scenografa moment w produkcji filmu. To otwieranie twórczej wyobraźni – o tym, jak powstaje scenografia w przedstawieniach Marcel Sławiński w programie „Portret Subiektywny” opowie Mariannie Dufek.

Absolwent katowickiej Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach (grafika, malarstwo, rysunek) oraz Wydziału Scenografii ASP w Krakowie. Razem z Katarzyną Sobańską prowadzą autorską Pracownię Scenografii na ASP w Katowicach.
Jego działalność scenograficzna jest szeroka, jest scenografem, który w swoim dorobku może się pochwalić zarówno współpracą z licznymi teatrami jak również wieloma znaczącymi produkcjami filmowymi i telewizyjnymi. Autor scenografii do licznych spektakli teatralnych, operowych i musicalowych. Jednocześnie ma na swoim koncie kilka znaczących nagród za scenografię filmową i teatralną.
Marcel Sławiński razem z Katarzyna Sobańską są twórcami scenografii m.in. do do „Zimnej Wojny” (3 nominacje do Oscara 2019 w kategoriach: Najlepszy Film Nieanglojęzyczny, Reżyseria, Zdjęcia) i „Idy” (film zdobył Oscara dla Najlepszego Filmu Nieanglojęzycznego w 2015 roku).
Od lipca 2019 roku Marcel Sławiński jest członkiem Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej.

W Europie przez długi czas o stronę plastyczną troszczyli się malarze teatralni. Scenografia jako odrębna sztuka rozpowszechniła się na początku XX w., a w Polsce w okresie międzywojennym, wskutek przemian dokonanych przez Wielką Reformę Teatru oraz z potrzeby odcięcia się od tradycji dziewiętnastowiecznych dekoratorów i malarstwa teatralnego.

Prekursorem polskiej reformy i pierwszym współczesnym scenografem, a zarazem inscenizatorem, był Stanisław Wyspiański. Z analizy jego projektów, szkiców, dramatów z obszernymi didaskaliami i Studium o „Hamlecie” Leon Schiller, Andrzej i Zbigniew Pronaszkowie wysnuli następujące wnioski: inscenizacja podporządkowuje scenografię jednolitemu planowi widowiska, który sprawia, że każdy dramat ma własną logikę sceny, własny wyraz plastyczny, odrębną architektonikę i gamę barwną. Należy oddać atmosferę epoki poprzez nawiązanie do konwencji, z której wyrósł dramat, ale widzianej przez pryzmat współczesności, własnej kultury, nowoczesnego malarstwa. W 1912 spisali postulaty dotyczące m.in. nierozerwalnej jedności treści i formy, całkowitej współzależności działań reżysera, plastyka i aktora.

Kostium – jako element scenografii współtworzący postać, oparty na wiedzy kostiumologicznej, powinien wypływać z fantazji plastyka, być elastyczną rzeźbą uwzględniającą ruch i gest aktora.

Najnowszy odcinek “Portretu subiektywnego” już w piątek, 17 lipca o godzinie 18. na antenie TVP3 Katowice.

Program zrealizowany we wnętrzach Fabryki Porcelany w Katowicach. Partnerem odcinka jest Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia.

Scenograf

Świat scenografii teatralnej, filmowej i operowej wzajemnie się przenikają. To pozornie tylko różne światy – tak mówił Marcel Sławiński Mariannie Dufek, autorce “Portretu subiektywnego”.

Marcel Sławiński urodził się w 1971 roku. Absolwent katowickiej Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach (grafika, malarstwo, rysunek) oraz Wydziału Scenografii ASP w Krakowie.

Razem z Katarzyną Sobańską prowadzą autorską Pracownię Scenografii na ASP w Katowicach. Jego działalność scenograficzna jest szeroka, jest scenografem, który w swoim dorobku może się pochwalić zarówno współpracą z licznymi teatrami, jak również wieloma znaczącymi produkcjami filmowymi i telewizyjnymi.

Jego działalność artystyczna obejmuje wiele realizacji teatralnych i filmowych. Wspólnie z Katarzyną Sobańska, z którą z sukcesami współpracuje od kilku lat przygotowali dekoracje do musicalu Oliver! w reż. Magdaleny Piekorz w Teatrze Rozrywki w Chorzowie, za którą otrzymali Złotą Maskę (2010).

Współpracował także z Grzegorzem Jarzyną w TR Warszawa (“Bash”, 2004), w Teatrze Polonia w Warszawie z Małgorzatą Szumowską (“Badania terenowe nad ukraińskim seksem”, 2006), czy Przemysławem Wojcieszkiem (“Darkroom”, 2006), Ingmarem Villqistem (“Balladyna”, 2011, “Kompozycja w błękicie”, 2010 i inne).

– Pierwsza rozmowa z reżyserem i operatorem to najlepszy dla scenografa moment produkcji filmu. To otwieranie twórczej wyobraźni. Scenograf dla każdego reżysera musi znaleźć inny klucz – wyjaśniał Marcel Sławiński.

Pracuje także w operze, np. “Czarodziejski flet” Mozarta czy “Rigoletto” Verdiego w reż. Marka Weiss-Grzesińskiego. Na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni w 2011 roku otrzymał Główną Nagrodę za scenografię wspólnie z Katarzyną Sobańską do filmu “Młyn i krzyż” Lecha Majewskiego. Za ten sam film otrzymał z Katarzyną Sobańską również Polską Nagrodę Filmową „Orzeł”.

Współpracuje także z takimi uznanymi reżyserami filmowymi jak np. Agnieszka Holland (W ciemności) za którą otrzymał wspólnie z K.S. Główną Nagrodę za scenografię na Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni (2012), Adam Sikora i Ingmar Villqist (Ewa), Magdalena Łazarkiewicz (Maraton tańca). Dla Teatru TV realizował scenografie w spektaklach reżyserowanych np. przez Wojciecha Nowaka (Dolina nicości, Napis).

Od lipca 2019 roku członek Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej.

Premiera najnowszego odcinka programu “Portret subiektywny” w piątek, 17 lipca o godzinie 18. na antenie TVP3 Katowice.

Program zrealizowany we wnętrzach Fabryki Porcelany. Partnerem odcinka jest Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia.

Przed premierą „Doliny Bogów”

Lech Majewski był pierwszym gościem „Portretu Subiektywnego”.
Niebawem premiera jego najnowszego filmu „Dolina Bogów”. Obraz z Johnem Malkovichem w obsadzie miał wejść do kin w marcu, jednak z powodu pandemii premierę przesunięto.

Za granicą film zadebiutuje na platformach cyfrowych 11 sierpnia, a w Polsce wejdzie do kin  21 sierpnia. To baśń dla dorosłych. Jest polsko-amerykańską produkcją opartą na starym podaniu, micie Indian Navajo. Opowiada też o najbogatszym człowieku na świecie. „Interesowało mnie co pieniądze mogą kupić, gdzie jest granica ich możliwości „ – mówi o swoim filmie reżyser.
Dziś o 18.00 na antenie  Telewizji Katowice przypominamy spotkanie z Lechem Majewskim.

Partnerem tego odcinka było Miasto Katowice.

Góry to odkrywanie nowego…

Edmund Hillary powiedział “Góry upajają. Człowiek uzależniony od nich jest nie do wyleczenia. Można pokonać alkoholizm, narkomanię, słabość do leków.
Fascynacji  górami nie można.”

O tym czym są góry w życiu Janusz Majer opowie Mariannie Dufek w kolejnym odcinku programu „Portret Subiektywny” już w piątek o godz. 18.00.

Program zrealizowany we wnętrzach Fabryka Porcelany w Katowicach
Partnerem odcinka jest Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia.
Zapraszamy!

Wspinaczka

Zawsze ciągnęło mnie do osobistego odkrywania świata, a wyprawy górskie były dobrym sposobem na to… W latach 80-tych w Klubie Wysokogórskim w Katowicach żyliśmy jak jedna rodzina. Góry były furtka do świata.

Tak mówił Mariannie Dufek, autorce cyklu “Portret subiektywny” himalaista Janusz Majer.

Janusz Majer – kierownik programu Polski Himalaizm Zimowy 2016 – 2020, przewodniczący Rady Fundacji Wspierania Alpinizmu Polskiego im. Jerzego Kukuczki. Miał 17 lat. gdy ukończył kurs skałkowy na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej i rozpoczął wspinanie w Tatrach. Jest uczestnikiem wielu wypraw wysokogórskich w Himalajach, Hindukuszu i Karakorum.

Prócz wspinania zajmuje się organizowaniem i logistyką wypraw. W latach 1980-92 prezes Klubu Wysokogórskiego w Katowicach, skupiającego wybitnych alpinistów i himalaistów w tamtym czasie (min.: Jerzy Kukuczka, Krzysztof Wielicki, Ryszard Pawłowski, Artur Hajzer). Wielokrotny organizator Festiwalu Filmów Górskich w Katowicach (1988, 1990, 1992).

Członek wielu jury górskich festiwali filmowych w Polsce i Europie (Teplice nad Metui Festival – Czechy, Poprad Film Festival – Slovakia, Bansko Film Festival – Bulgaria, Explorer Film Festival Łódź). Autor artykułów w prasie branżowej dotyczących wypraw wysokogórskich: Taternik, American Journal, Alpine Journal. Wiceprezes Polskiego Związku Alpinizmu w latach 1987-1993, honorowy członek Klubu Wysokogórskiego w Katowicach, przewodniczący Komisji Wspinaczki Wysokogórskiej PZA.

Na premierę odcinka “Portretu subiektywnego” z Januszem Majerem zapraszamy do TVP3 Katowice w najbliższy piątek, 26 czerwca o godzinie 18.

Zdjęcia zrealizowaliśmy we wnętrzach Fabryki Porcelany w Katowicach. Partnerem programu jest Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia.

Mistrz

Marcin Wyrostek wraz ze swoim nieodłącznym akordeonem mówił Mariannie Dufek o tym, ile znaczy dla niego muzyka, o jej roli w życiu i dzieciństwie.

– Nie chcę być trybikiem w machinie, chcę grać po swojemu. To nie znaczy, że jest to lepsze. Jest po prostu moje, „wyrostkowe” – tak mówił dziennikarce.

O nauce, pracy, czekaniu na magiczny moment w życiu i strachu, by nie minął w programie „Portret Subiektywny” Mariannie Dufek opowiadał Marcin Wyrostek. Jest absolwentem Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia w Jeleniej Górze, Akademii Muzycznej w Katowicach, obecnie wykładowcą macierzystej uczelni w Instytucie Jazzu ???


Członek Amerykańskiego Stowarzyszenia Akordeonistów. Założyciel i lider projektów: Tango Corazon, Coloriage, Music and Dance Show. ???
Producent i wydawca własnych albumów, producent tras koncertowych oraz koncertów.
Występował na dziesiątkach festiwali muzycznych, koncertował na całym świecie.

Współpracował z wieloma wybitnymi dyrygentami, instrumentalistami i solistami, orkiestrami polskich filharmonii oraz orkiestrami kameralnymi. Dokonał prawykonania „Koncertu Opolskiego” Piotra Mossa z orkiestrą Filharmonii Opolskiej w 2017 roku.

Kto nie obejrzał programu na antenie TVP3 Katowice może (i powinien) to zrobić teraz:

Program zrealizowaliśmy we wnętrzach Fabryki Porcelany w Katowicach. Partnerem programu jest Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia.

Tango

Nie chcę być trybikiem w machinie, chcę grać po swojemu – mówił Mariannie Dufek wirtuoz akordeonu Marcin Wyrostek. I zagrał!

Pierwsza płyta Marcina Wyrostka, wirtuoza akordeonu i zespołu Tango Corazon Quintet “Magia del Tango” została wydana w 2009 roku, po zwycięstwie Wyrostka w telewizyjnym programie “Mam talent”.

Zespół Tango CORAZON Quintet powstał w 2006 roku z inicjatywy Agnieszki Hasse oraz Marcina Wyrostka. Repertuar oparty jest głównie na muzyce Astora Piazzolli – oryginalne opracowania kompozytora na kwintet (bandoneon, fortepian, gitara, skrzypce i kontrabas) oraz aranżacje Marcina Wyrostka.

Argentyńskie tango, tak chętnie grane przez Marcina Wyrostka, to gatunek muzyczny i towarzyszący mu taniec towarzyski pochodzący z końca XIX wieku, powstały na przedmieściach Buenos Aires i Montevideo. Muzycznym podłożem tanga jest folklor wielu narodów: oprócz afrykańskich rytmów znajdziemy tu i inspiracje pochodzące z flamenco, z kubańskiej habanery i piosenek neapolitańskich i w dużej części z folkloru Europy Środkowo – Wschodniej (Polski, Ukrainy i Rosji).

Odcinek “Portretu subiektywnego” został zrealizowany w Fabryce Porcelany w Katowicach. Patronem programu jest Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia.

Zapraszamy na premierę 15. odcinka “Portretu subiektywnego” w piątek, 12 czerwca o godzinie 1️⃣8️⃣ na antenie ??? w TVP3 Katowice.

Zdjęcia zrealizowano w Fabryce Porcelany w Katowicach. Partnerem programu jest Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia.

Cyja

Wirtuozem cyji jest Marcin Wyrostek. Cyja to śląska nazwa akordeonu.

– Nie chcę być trybikiem w machinie, chcę grać po swojemu. To nie znaczy, że jest to lepsze. Jest po prostu moje „wyrostkowe” – mówi Marcin Wyrostek. O nauce, pracy, czekaniu na magiczny moment w życiu i strachu, by nie minął Marcin opowie Mariannie Dufek w najnowszym odcinku “Portretu subiektywnego”.

Będziecie go mogli obejrzeć w najbliższy piątek, 12 czerwca o godzinie 18. na antenie TVP3 Katowice.

Michał Smolorz, niezapomniany publicysta i filmowiec onegdaj pisał tak o instrumencie, na którym mistrzowsko gra muzyk z dolnośląskiej Jeleniej Góry, wielu lat mieszkający na Górnym Śląsku :

Najbardziej śląski ze śląskich instrumentów, który już zdawał się spoczywać na śmietniku historii, uznany za “muzyczny obciach”. Wystarczyło, że jeden niepozorny muzyk z Katowic, Marcin Wyrostek, zrobił przed kamerami swoje czary-mary, by wszystko odwróciło się w drugą stronę.

Trudni nie przyznać Smolorzowi racji.

Smolorz przypomina, jak zabawna była historia powołania klasy akordeonu w katowickiej Akademii Muzycznej, tej samej w której obecnie wykłada Marcin Wyrostek, bohater 15. odcinka programu Marianny Dufek “Portret subiektywny”. W latach 70. ubiegłego wieku (!) na Śląsku rzecz nie była prosta i miała swoich przeciwników nawet pośród konserwatoryjnej profesury – tak “niepoważny” instrument naruszał stateczność wizerunku zasłużonej uczelni, budził też kąśliwe uwagi z innych polskich uczelni.

Tyle o historii instrumentu. Marcin Wyrostek opowie Mariannie Dufek o tym, jak zaczęła się jego akordeonowa pasja.

W jednym z wywiadów (“Playboy”) można było przeczytać taką historię:

Na jakim najstarszym akordeonie grałeś?

Na tym od mojego taty, który wisi w domu rodziców na honorowym miejscu.

Czy to ten instrument, który dziadek kupił za pieniądze ze sprzedaży krowy?

Właśnie ten. Wciąż w rodzinie. Przechodzi z ojca na syna. Gdyby nie dziadek, który porwał się na takie „szaleństwo”, żeby synowi zafundować porządny instrument, jego wnuk nie byłby akordeonistą. Tata jednak zdradził akordeon i zaczął szkołę muzyczną na klarnecie. Potem dziadek miał wypadek i ojciec, jako najstarszy z rodzeństwa, musiał zacząć normalnie pracować. Szkołę przerwał. Samo życie.

Krowa na wsi to był kiedyś majątek.

Dzisiaj instrument tej klasy, co polska „Wiktoria”, którą nabył dziadek, kosztuje ok. 8 tys. zł. Nawet teraz wydaje się, że to bardzo dużo. Ale w tamtych czasach wartość nabywcza krowy była znacznie wyższa.

Niestety krowy bardzo się zdewaluowały. Dziś trzeba sprzedać cztery, żeby starczyło na jeden, średniej jakości, akordeon.

I co to mówi o naszych czasach? Krowy po prostu zeszły na psy.

Nie chciałeś nigdy rzucić akordeonu na rzecz innego instrumentu?

Przez chwilę myślałem o trąbce. Nie miałem jednak czasu na zmiany, bo bardziej zajmowała mnie wtedy mechanika samochodowa i agresywna jazda na rolkach. Ubierałem się w czarne lenary z białymi szwami na wierzchu. Pamiętacie te spodnie. Był szacun (śmiech).

Zapewniamy Was, że w naszym “Portrecie subiektywnym” będzie jeszcze ciekawiej.

Program zrealizowano we wnętrzach Fabryki Porcelany w Katowicach. Partnerem odcinka jest Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia.

error: Zawartość strony jest chroniona prawem autorskim !!!